- Agata !
- Co ?
- Masło 5:0
- Spadaj - powiedziałam przez śmiech.
- No już, już cześć
- Pa Michał - dałam mu buziaka w policzek i pożegnałam się z moim przyjacielem, zostałam jedynie z Gośką, która akurat jutro miała odwołane zajęcia na uczelni więc postanowiłyśmy zaaplikować nockę jak za starych czasów.
Koło 21 poszłyśmy na spacer do parku, w którym wszystko się zaczęło. Do mojego ulubionego parku. Do parku który kochałam ja, Gośka i Michał, to właśnie tu się poznaliśmy mieliśmy po 15 lat i całe życie przed sobą. Oni dalej je mają ja z dnia na dzień mimo tego co mówią wszyscy moi bliscy powoli je tracę.
Usiadłyśmy na małej ławeczce i rozmawiałyśmy. Tego mi było trzeba przez te trzy tygodnie oprócz Kaśki nie miałam tam w Paryżu nikogo. Ale Kaśka to nie to samo, to nie moja malutka Gosia. Mój Gosiaczek, który umie wyciągnąć mnie z największych opresji.
W drodze powrotnej postanowiłyśmy wstąpić do sklepu po niezdrowe produkty na dzisiejszą noc. Ja zajęłam się jedzeniem, natomiast Gosiek napojami. Stałam przy chipsach, kiedy poczułam czyjś ciepły i przyjemny oddech na swojej szyi.
- Paprykowe lepsze - usłyszałam ten seksowny głos, głos który kocham słyszeć.
- Mówisz ? - zapytałam.
- Oczywiście Aga - pomimo tego, że nie widziałam jego twarzy to wiedziałam że się uśmiecha. Odwróciłam się.
- Cześć Zbyszek. Co ty tu robisz ?
- Mieszkam 100 metrów dalej. - roześmiał się.
- No tak - powiedziałam zawstydzona. Co ten koleś ma takiego w sobie, że zawsze czuję się przy nim z jednej strony zawstydzona, a z drugiej otwarta i pełna życia ?
- Cześć jestem Gośka. Przyjaciółka Agatki. - nagle gdzieś zza regałów wyłoniła się Gocha.
Byłam jej wtedy taka wdzięczna. Miałam wrażenie, że jeszcze chwilę i przez jego uśmiech skierowany w moją stronę, seksowny głos, rzuciłabym mu się na szyję i wpiła w jego malinowe usta.
- No siema. Zbyszek. - posłał mojej przyjaciółce jeden z najpiękniejszych swoich uśmiechów.
Coś mnie w środku zakuło. Czyżbym była zazdrosna ? Nie no. Że niby ja Agata Dobrowska zazdrosna o Zbyszka Bartmana ? No może troszkę..
- Idziemy Gosia ?
- Tak, tak, a może przyłączysz się do nas Zbyszek, bo i tak miałyśmy w planach jeszcze krótki spacerek ? - popatrzyłam na nią moim morderczym wzrokiem. Czy ona robiła mi na złość ?
- Z miłą chęcią. - nie no teraz to oboje robią mi na złość. Wzięłam paprykowe lays i przodem, zostawiając ich lekko oszołomionych z tyłu ruszyłam do najbliższej kasy.
Po chwili czekałam na moje zguby pod sklepem. Pewnym ruchem Zibi otworzył sklepowe drzwi puszczając moją przyjaciółkę przodem. No nie znowu to coś kuję mnie w serce.
Cały spacer udawałam, że świetnie się bawię, natomiast zżerała mnie zazdrość za każdym razem gdy Zbyszek wpatrywał się w moją przyjaciółkę. Parę minut po 22 pożegnałyśmy się z Zibim i zaczęłyśmy z Gosią wracać do domu.
- Eej Gośka ! Co to kurwa było ?
- Ale, że co ?
- Jak to co ? Zarywałaś do niego.
- A co nie można ?
- No nie za bardzo, bo..
- Bo co ?
- Bo nic.
- Bo nic, bo nic. Blablabla. gadaj ! - zarządziła Gosia.
- No ale serio nic, tak tylko sobie gadam.
- Agata !
- Bo on mi się podoba.
- Ha ! Wiedziałam, wiedziałam to. - zaczęła się śmiać swoim triumfalnym śmiechem, zasłoniłam jej dłonią usta.
- No weź już przestań się śmiać jak głupia.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! Moja Agatka się zakochała ! - wydarła się na całą ulicę. Miałam ochotę zapaść się pod ziemie. Było po 22 ciemno, pusto i cicho a ta stoi na środku ulicy i drze japę, że się zakochałam.
Po tym jak uspokoiłam Gosię wróciłyśmy do domu. Obejrzałyśmy dwa filmy, poplotkowałyśmy było naprawdę fajnie, ale jej triumfalny uśmiech nadal nie schodził z ust. Myślałam, że ją uduszę.
Po 2 zarządziłyśmy, że należy iść spać. Gosia jak zawsze spała ze mną w moim wielkim łóżku. Kiedy powoli zapadałam w snem usłyszałam dźwięk przychodzącego sms dobiegającego z mojej komórki.
" Mam nadzieję, że Cię nie obudziłem. Zapomniałem się wtedy zapytać czy przyjdziesz na nasz mecz jutro to znaczy dzisiaj o 18. Tak więc przyjdziesz ? O bilet się nie martw. :*
Zbyszek "
" Nie, nie obudziłeś. Jasne, że przyjdę zobaczyć jak Jastrzębianie leją wam tyłki :D Hihihi. "
" Nie zleją, nie zleją. Śpij dobrze. Juto rano zgadamy się jeszcze :D "
" Ok. Dobranoc :* "
" Dobranoc Agatko :* "
Uśmiechnęłam się do siebie. Może rzeczywiście go kochałam ?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wygrana Resovii .. :D
Tato, dziękuję że jestem Resovianką <3
Pozdrawiam . Idalia :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz